niedziela, 12 lipca 2015

Niedzielny wypad do parku.

W dzisiejsze popołudnie postanowiłam, że wybiorę się z Lolą do parku, w którym akurat nie byłam już baardzo dawno. Osobiście jestem dumna z psinki, że się ładnie słucha, przychodzi na zawołanie nawet podczas zabawy z innym psiakiem, a najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że Lola coraz to bardziej skupia się w rozproszeniach i wykonuje moje polecania : D 
Na początku spotkałyśmy mieszankę jamniczka o imieniu Zula, była to suczka, którą Lola musiała oczywiście pomęczyć, potem poćwiczyłyśmy trochę podskoków, odbić od ciała i sztuczek, czyli głównie zmiany pozycji, które muszę przyznać wyglądają teraz o niebo lepiej niż kilka miesięcy temu, oprócz tego jeszcze obrót wokół własnej osi, ale tym razem w przeciwną stronę zegara.
(na zdjęciach przeskoki wykonujemy na chodniku, ale proszę mi uwierzyć, że zdaje sobie z tego sprawę i była to tylko jednorazowa przypadłość, gdyż akurat chciałam aby zrobiono mi kilka zdjęć. Normalnie wykonujemy z Lolą odbicia i w ogóle przeskoki na bardziej stabilnym i bezpiecznym podłożu ;)) Poniżej trochę zdjęć.













sekwencja skoków Loli :D












a po spacerze zabawa w ogródku ;)




                      

środa, 1 kwietnia 2015

Wiosna i co z niej mamy

Łapie się za głowę, gdy patrze na datę ostatniego posta. Nie mam się co tłumaczyć i wyżalać jak ten czas szybko leci, niedawno początek zimy a już mamy wiosnę : D
Zaczynając chronologicznie to luty zleciała mi baardzo monotonnie, taka szarówa, że aż w deprechę można popaść... potem nastał marzec czyli pora wybudzenia się z zimowego snu. Doszła do nas mała zmiana, a mianowicie moja mama uparła się, że Lola ma mieć klatkę i ma w niej spać :D Tak też się stało ;)
jak widać na powyższym zdjęciu Lola odpoczywa sobie w swojej budce ;) 
Początkowo, gdy rozpakowałam ją z pudełka i umieściłam w niej legowisko, psina nawet nie wchodząc do klatki zaczęła piszczeć, (chyba przypomniała sobie sytuacje z obozu :D) ale po kilku dniach wrzucania smakołyków do środka i samych pozytywnych skojarzeń związanych z azylem ,Lola sama zaczęła tam przebywać ;) Gorzej tylko jest nocą, bo nie chce tam za bardzo spać, a stwierdziłam, że na razie nie będę ją zamykać na siłę, więc nocowanie i zamykanie mamy jeszcze do przepracowania ;D

 Początek wiosny owocował w naprawdę ładną pogodę, ale w ostatnich dniach jest ona bardzo dziwna, bo w ciągu jednego dnia potrafi padać deszcz, grad, sypać śnieg, a na koniec na niczym bezchmurnym ,jasnym niebie pojawić się tęcza : D W każdym razie teraz się nie obijamy i wykorzystujemy każdy pogodny dzień na spacerkach, głównie samotnie, ale zdarzają się wypady z Izą, Killerem i Bolkiem ;)





Teraz mamy kwiecień i  planuje w tym miesiącu wysterylizować Lolę. Potem  wszystko pojedzie  z górki, zacznie się 'trudny' czas w szkole, wycieczki i w końcu wakacje, które oznaczają na pewno duużo wypoczynku głównie z psem ;) Nawiązując szybko wspomnę, że wybieramy się na obóz z psem z VT, w Mikoszewie, gdzie byłyśmy w tamtym roku. Naprawdę bardzo fajna organizacja i aż mi się zatęskniło za tym wspaniałym miejscem ;) Dla zainteresowanych jedziemy na pierwszy turnus od bodajże 08.08-15.08 z Joanną Korbal.
Wracając do rzeczywistości to pragnę poinformować, że moje zdjęcie ostatnio pojawiło się w gazecie Przyjaciel Pies, na które można głosować tutaj -> http://klub.pies.pl/challenges/item/id/31 , w sumie  sądzę, że i tak nie mam szans, ale za wszystkie głosy bardzo dziękuję ;) 

Na koniec tego nieco chaotycznego posta chciałam na nadchodzące święta życzyć wszyystkim pogody ducha, smacznego śniadanka, osiągania sukcesów i duużo wiary w realizacje marzeń ;)
Karolina i Lola

sobota, 31 stycznia 2015

Śnieg,spacer i ferie.

Od wczoraj oficjalnie rozpoczęłam ferie ;) Bardzo się cieszę z tego powodu, głównie dlatego, że w końcu będę mogła odpocząć i pojeździć na nartach. Tydzień temu spadła duża dawka śniegu ,a w piątek była powtórka, wykorzystując więc chwilę i piękne słoneczko wybrałam się z rodzicami i Lolą na spacer do lasu. Psinka jak zwykle dużo wąchała, biegała, a nawet spotkała kolegę westa ;) Jestem zaskoczona, że ostatnio w ogóle nie narzeka jeżeli chodzi o długie spacery z dodatkiem śniegu i mroziku. Kiedyś gdy z nią wychodziłam to w pewnym momencie stanęła, zaparła się i za nic w świecie nie poszłaby o krok dalej, chyba, że w przeciwnym kierunku, czyli do domu :D Ponadto Lola straasznie się cieszy gdy idziemy całą rodzinką, ogonek trzęsie się na wszystkie strony i bardzo ładnie chodzi przy nodze, tylko czasem gdy coś wywącha w trawisku to się zagapia i nieraz trzeba ją głośniej zawołać, ale przychodzi ;)
Na zakończenie porcja zdjęć ze śniegiem, oczywiście zrobione nowym obiektywem, bo w końcu nadarzyła się okazja do jego przetestowania. Muszę jeszcze trochę popracować nad ostrością, gdyż czasem nie ustawia się tam, gdzie akurat chce. 



















 a to sąsiad Pixel  ;)