Co roku w naszym mieście odbywa się miedzynarodowa wystawa psów co oznacza, że nie może mnie tam zabraknąć. Wybrałam się na nią standardowo z koleżanką aby dotrzymała mi towarzystwa : D Ogólnie jak zawsze było super, jutro również się tam pojawimy i możliwe, że wezmę Lolę aczkolwiek jeszcze muszę to przemyśleć. Spotkałam na wystawie kilku znajomych wśród nich była hodowczyni Loliny- pani Asia trochę z nią rozmawiałam i okazało się, że mama Loleczki wczoraj miała pokryć lecz niestety się nie udało. W każdym razie jeżeli za rok wszystko pójdzie po myśli Haga urodzi papisie a p. Asia da jednego z nich nam : DD oczywiście nie potwierdzam tego bo tata się nie zgodzi, ale jeżeli codzinnie będę nękać rodziców i więcej wychodzić z Lolą na spacery (no tak w ostatnim sezonie jesień/zima było to rzadkim widokiem z powodu...ehh to moje dysponowanie czasem - zdecydowania trzeba to zmienić!) to może się uda.
Może...w każdym razie
nigdy nie mów nigdy i z czasem zobaczymy co z tego wyniknie . Trochę o tym i o innych przemyśleniach postaram napisać w kolejnej notce ,a tymczasem wrzucam tutaj kilka, od razu pisze nieprzerobionych w żaden sposób zdjęć z wystawy.
Tak wiem.. zdjęcia są okropne x,x próbowałam trochę swoich sił w panningu ale użyłam zdecydowanie za długiego czasu naświetlania . Jutro postaram zrobić lepsze.
I to chyba byłoby na tyle..jeśli ktoś jutro się pojawi to najlepiej napisać w komentarzu :)
Pozdrawiam Karolina z Lolą