Ostatnio na blogu same nieprzyjemne sytuacje ale cóż, życie to nie droga usłana kwiatami, życie to droga przeplatana łzami i radośniejszymi emocjami.
Z natury jestem realistką i wiem, że nie zawsze jest jakbyśmy chcieli ,ale trzeba się z tym pogodzić i tyle.
Lola przecież jeszcze nie umarła, nie będziemy siedzieć w domu i użalać się nad życiem.Będziemy dalej urozmaicać sobie czas. Na ten miesiąc i następny zapewne nici z klubu agi ;w nie mam zbytnio teraz czasu ,chwile pobędę w Katowicach i znowu wyjazdy,wyjazdy,wyjazdy.Aktualnie szukam jakiegoś torku do kupienia przeglądam sieć, ale ceny są kosmiczne -.- Kiedyś był taki fajny przenośny z tchibo...
Hmm jak pisałam w poprzednim poście mam nowy sprzęt.Wcześniej posiadałam kompakt (fujifilm finepix S2950) aktualnie lustrzankę Nikon D3000 na razie kitowy obiektyw,ale w najbliższym czasie dokupię lepsze. Jest to amatorski sprzęt z najniższej pułki.Nie umiem długo oszczędzać wprawdzie wystarczyło mi siedem miesięcy(nie sądziłam, że tak szybko nazbieram powyżej tysiąca) mimo to nie umiem ciągnąć tak dalej i postawiłam na ten model.
Wgram teraz efekty z pierwszych dni współpracy (fotsy tzw.testowe)




Osowiałość Loli to na pewno sprawa upałów... w takie dni tylko leży w ogródku,oczywiście w cieniu. (filmik ->
KLIK) Wczoraj wieczorem dostała takiego powera i dosłownie biegała z prędkością światła :D zazwyczaj w takie dni spacerujemy wieczorem , bo moje kłopoty ze wstawaniem nie wróżą porannego spaceru ; /
Jeszcze jedna sprawa.W Ochojcu (dzielnica Katowic,w której mieszkamy) zamieszkał łipet, a konkretnie to Ziemia z warszawskiej hodowli Tylko Ty : )
Cieszymy się niezmiernie, że wkrótce będziemy chodzić na wspólne spacery :D